Eu4Ya, czyli wielki świat Fitnessu z bliska

Eu4Ya, czyli opowieść o gorączce fitnessowej. Nie tak dawno razem z Dominikiem Michem i Julią Cichaczewską wziąłem udział w targach Eu4Ya na specjalne zaproszenie „Athletic Performance”. Powiem tak, pierwszy raz byłem na tego typu imprezie i sam nie do końca spodziewałem się co mam tam zastać, ale to co widziałem zdecydowanie pozostawiło barwną opinię na temat tego typu imprez.

 

Sobota rano, wstaję z dobrym humorem, po uprzednio tłustej nocce u kolesia na chacie. Było gromko, ale jak dobrze wiecie papierosów nie palę, ani alko nie piję . No nic lekko podkrążone oczy, szybki prysznic, poranne suple, obowiązkowe nootrpy na pobudzenie moich szarych komórek i ruszam w miasto. Wzywam taksówkę, podjeżdżamy pod teren targów, jak zwykle w mieście „skner” bywa, próbował mnie orżnąć, ale na jego nieszczęście mieszkałem tam 4 lata i dokładnie wiedziałem jak dojechać na miejsce bez zbędnego kluczenia. Ahh ten Poznań, miasto doznań nie ma co… A tak btw. wiecie jak powstał drut miedziany? Ponoć dwóch rodowitych poznaniaków pokłóciło się o pięciogroszówkę – joke. W każdym bądź razie dojeżdżam na miejsce. Aparat przygotowany, głowa pełna pomysłów, zatem zabieram się do roboty. Wpadam na teren targów, jak dzik w trufle, podchodzę do rejestracji, mówię nazwisko i … pierwszy zonk. Nie ma mnie na liście, a ponoć miałem być. Podaję firmę z jakiej zostałem zaproszony, baba patrzy na mnie jakbym chciał co najmniej ukraść jej stanik, a ja dalej skrupulatnie tłumaczę, iż musiała zajść pomyłka. Wkurwiony jak młody Chopin po nieudanym koncercie dzwonię do przedstawicielstwa Athlete Performance. Już jestem spóźniony na pierwsze wykłady, cały plan się sypie. No pięknie. Ale nic spokojnie metodycznie dzwonię. W końcu kiedy to po 30 minutach – nie ze swojej winy tak późno – przyszła Pani Ola, zastępczyni szefowej i prosi o listę. Patrzy, pokazuje palcem rejestratorce moje nazwisko wypisane czcionką 12nastką Times New Roman. Babka patrzy i mówi:

– No tak jest faktycznie, ale wie Pani co wcześniej nie było…

Walimy face palma z Olą i wchodzę zły jak osa do środka. Rozglądam się szybko, patrzę są i magiczne trampoliny Zatem będzie śmiesznie No nic po „selfiaku”, post na FanPage, idę dalej prosto na salę wykładową gdzie Agata Korzemiacka właśnie jest w połowie swojego wykładu na temat: „Prehabilitacji, czyli odciągania kontuzji w nieskończoność”. Przed wejściem na salę wielmożny lokalny szeryf – bramkarz pyta mnie, gdzie mam opaskę… Szczerze, ręce mi na 1 mikro sekundę miały opaść, ale stwierdziłem, że skoro zaszedłem tak daleko, to się nie poddam. Spoglądam w oczy typa, grymas mojej twarzy jak przed wejściem do oktagonu i mówię tak:

– To może pójdziesz i wyjaśnisz swojej szefowej, która teraz przemawia, czemu nie chcesz wpuścić prasy na jej wykład?

– Aaa to Pan, to przepraszam i zapraszam do środka.

– Dziękuję.

* Wystąpienia:

💣Na mości trzeba mieć włości, więc za cholerę nie wiem czemu: „to Pan”, ale git, najważniejsze że zadziałało Wchodzę w końcu! Jestem na miejscu, Agata dość w luźny sposób tłumaczy jak to wszyscy dajemy regularnie dupy, bardzo błędnie pojmując kwestie związane z mobilizacją i rozciąganiem własnego ciała. Jak dla mnie dość stare prawy, o których już z nią rozmawiałem w trakcie wywiadu, który znajdziecie na YouTube. Wykład całkiem dobry, luźna forma, interesująca prezentacja, czytelna forma przekazu, sala w zasadzie pełna. O to chodziło. Mało tego czas na pytania po wykładzie wystarczający, w przeciwieństwie do tego czego byliśmy świadkami na konferencji FoodForum, o której pisałem tutaj. Mówię, ok chyba dzień właśnie zaczął się od dobrej strony.

💣Kolejna prezentacja Julii Cichaczewskiej, której temat brzmiał: „Doping mózgu i ciała w sporcie – środki nootropowe”. Zagadnienie ambitne, po raz pierwszy poruszane w takiej formie w Polsce. Julka jak to ona, na początku zestresowana, nie do końca oswojona z publiką, bo sala pełna. W sumie bez zdziwienia, skoro w Polsce na dzień dzisiejszy nikt nie posiada wiedzy związanej z nootropikami i funkcjonowaniem ludzkiego mózgu na takim poziomie jak prowadząca. Siedzimy i słuchamy. Zagadnienie obszerne, trudne i ciężkie do przekazania. Początek średni, widać stres prezenterki. Jednak w pewnym momencie, gdzieś około 10 minuty prezentacji, coś się stało z prowadzącą. Nie wiadomo czy wlazły nootropy , czy po prostu się wyluzowała, ale zaczyna mówić płynnie, spokojnie i zrozumiale. Obraz powoli staje się klarowny, przekaz jasny i zrozumiały. Wykład nabiera kształtu, myśli układają się w całość. Mało tego autorka sprytnie, w bardzo nieinwazyjny sposób informuje publiczność, że to tylko wierzchołek góry lodowej, którą będzie regularnie topić na swoich seminariach i webinarach. Reakcja ludzi bardzo pozytywna. Bezpośrednio po prezentacji milion pytań, na które Julka chyba do końca dnia skrupulatnie odpowiadała. Jak dla mnie klasa.

💣Następny punkt programu zbliża się wielkimi krokami, kiedy to Krzysztof Krauze, nasz bardzo utalentowany i utytułowany „spodenkowiec” wraz z szefową Athlete Perfomence wkraczają na scenę z prezentacją: „Trening funkcjonalny w kulturystyce – nowoczesne spojrzenie na budowanie sylwetki”. Szczerze czekałem na tą prezentację, gdyż byłem bardzo zainteresowany tym co ma do powiedzenia szczególnie w tym temacie prowadzący. Krzyś jest mocno związany ze światem kulturystyki i chciałem wiedzieć, czy u nich dalej zaścianek związany z bezwzględną pronacją i supinacją, czy może jednak poszli oni o krok w przód. Niestety w trakcie tej prezentacji mało było Krzysia, za to aż nadto Agaty. Ci co znają prezenterkę, wiedzą iż jest to żywa energia zamknięta w atletycznym ciele i jak ma mikrofon w ręku to nie sposób Jej zatrzymać. Co niestety odbiło się, jak dla mnie i chyba widzów, na jakości prezentacji. Wszyscy wiedzieliśmy, że to konik prowadzącej, ale nas interesowało jaki jest poziom wiedzy na ten temat właśnie omawianych kulturystów. Krzyś owszem wypowiadał się, jednak jak dla mnie ciut za mało, przez co nie jestem osobiście pewien jak to właśnie wygląda na tym najwyższym poziomie w Polsce. Ogólnie prezentacja dobra, temat przedstawiony rzeczowo, ale zabrakło tej „kropki nad i”.

💣Prezentacja Dominika Micha, której temat brzmiał: „Długowieczność – doping i endokrynologia w sporcie” była kolejnym oczekiwanym hitem tego konwentu fitness. Prowadzący wjechał na podium jakby chciał zdobyć Mount Everest, jednak z jego mobilnością to mało prawdopodobne Lekko zestresowany zaczyna. Prezentacja leci, czyta slajdy, co chwilę popija wodę i to z mikrofonem przy buzi, tak abyśmy dokładnie słyszeli jak to się gasi pragnienie, kiedy w koło taka pustynia J Nie mówię tutaj o frekwencji, bo była jak najbardziej ok, tylko o wiecznej Saharze, jaką odczuwał autor w trakcie trwania prelekcji J W pewnym momencie, jednak coś się dzieje, gdyż prezentacja się kończy, a prowadzący zaczyna swobodnie mówić na temat dopingu, luźno oparty o mównicę. Nagle wykład staje się spójny, zaczyna się bardzo ciekawa cześć, gdzie dowiadujemy się tajników mistrzów żonglerki hormonalnej. Padają pierwsze pytania, na które otrzymujemy bezpośrednie i błyskawiczne odpowiedzi. Zero tabu, same fakty, poparte badaniami oraz interesującymi spostrzeżeniami wynikającymi z ogromnego doświadczenia. Ludzie jak zaczarowani magicznym ołówkiem notują, pytają i badają szczegóły. W momencie gdy skończyła się prezentacja z rzutnika tak naprawdę zaczęła się magia, która bezbłędnie oczarował nas Dominik. Jeśli myślicie, że przesadzam, to zajrzycie na jego profil na Facebook-u: „Zdrowe życie za pomocą chemii”, gdzie ludzie sami komentowali to spotkanie.

💣Następnym punktem spotkania był wykład pod tytułem: „Zdrowy kulturysta. Czy to możliwe? Metody dawniej i dziś.” prowadzony przez jakże utalentowanego i barwnego kulturystę Rafała Borysiuka. Szczerze chciałem zostać na tym wykładzie w całości, ale musiałem po pierwsze w końcu coś zjeść i obejrzeć również resztę atrakcji tego wydarzenia. Zatem idę z Dominikiem na górę, wcinamy wesoło karkówkę z ryżem, aż tu nagle do knajpy wchodzi Pani w ciąży. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie Forma tej Pani. Przysięgam wam, cała męska część sali przypatrywała się temu „co zamawia” owa bohaterka. Jeszcze czegoś takiego nie widziałem, mówiąc szczerze i było to bardzo ciekawe doświadczenie. Powiem tak, gdyby polskie dziewczyny miały taką Formę przez cały rok, to nagle Polska stała by się centrum turystycznym Europy. Poważnie, był efekt Wow, ale nie będę się tutaj za bardzo rozpisywał na ten temat, bo pewnie żona już w domu ostrzy na mnie wałek J Więc po jakże interesującym posiłku, ruszam w targi. Tam nic innego jak znane i znienawidzone trampoliny oraz inne nowinki ze świata fitness. Do trampolin kolejka, bo każdy chce się znów poczuć dzieckiem, nie zwracając uwagi na niebezpieczeństwa zdrowotne jakie za sobą niesie owy trening. Niestety tego typu wysiłek, bardzo negatywnie wpływa na zdrowie, o czym już pisałem tutaj na naszym FanPage-u. Co zrobić, marketing to potężne narzędzie, a sprzedaż emocji zawsze musi zakończyć się sukcesem. No nic idę dalej spoglądać na resztę nowinek, ze świata sportu. W sumie przedstawicieli wiele, ale nic co by szczególnie przykuło moją uwagę, pewnie dla tego, że dalej nikt nic nie wymyślił sensownego dla sportów wytrzymałościowo-siłowych typu MMA, BJJ czy Crossfit. Mówi się trudno, czeka się dalej. Wbijam z powrotem na salę wykładową. Tam Rafał kończy właśnie swój wywód, na Sali tona ludzi. Wszyscy z zapartym tchem słuchają perypetii bohatera opowieści. Tak jak się spodziewałem, prezenter powiedział całą prawdę na temat kulturystyki. Dokładnie opisał niedoskonałości tego sportu i wystrzegał przed metodami, które wciąż propagują „najwięksi” (jedynie niestety pod względem rozmiaru, bo na pewno nie wiedzy) kulturyści w tym kraju. Zwiększanie ilości „soku” to nie rozwiązanie, a oszustwa na scenie kulturystycznej są normą. No cóż taki sport, ale ogromny szacunek za odwagę i naprowadzenie widowni na właściwy tor, bo uwierzcie można zdrowo uprawiać kulturystykę, nawet z bardzo dobrymi wynikami, o czym też z Dominikiem mówiłem w naszych filmach na YouTube.

💣Kolejna prezentacja to dziewczyny z MedFooD, które mówiły o tym: „Jak gubić zbędne kilogramy z niedoczynnością tarczycy”. Prezentacja bardzo płynna, widać że prezenterki mają wszystko przećwiczone w każdym calu. Jednak nawet ich kwiecista mowa oraz piękne stroje nie pomogły im ustrzec się od błędu w trakcie przemówienia. W prezentacji dziewczyny stwierdziły, że leptynooporność odpowiada za napady głodu… ehem jak dobrze wiemy hormonem odpowiedzialnym za uczucie głodu jest grelina, a nie leptyna. Leptyna to białko, które odpowiada za sytość, informuje mózg o zasobach energetycznych organizmu, a poziom jej we krwi jest proporcjonalny do masy tkanki tłuszczowej. Jest ona sygnałem, którego „zanik” pociąga za sobą nastawienie organizmu na przetrwanie głodu. Natomiast grelina to hormon o budowie peptydowej, który wydzielany jest w czasie głodzenia się, z komórek enteroendokrynnych typu A żołądka. Zatem to grelina wywołuje burczenie w brzuszku i napady głodu, a nie leptynooporność, która powstaje w skutek za dużej ilości tkanki tłuszczowej w organizmie i zbyt częstym „bombardowaniu” receptorów przez nią. Wiadomo o co chodziło dziewczynom, ale sposób podania informacji i rzeczowość z tego co mi się wydaje jest ważna. Co innego kiedy mózg źle interpretuje sygnał: „Halo jesteś już syty”, a co innego kiedy CUN dostaje sygnał: „Halo jesteś głodny”. Poza tym małym potknięciem nie kojarzę, aby były inne gafy. Prezentacja bardzo dobra, zwarta i profesjonalna.

💣Na koniec prezentacja chłopaków z Barbell Brothers o tytule: „Najczęstsze błędy przy przysiadach oraz wyciskaniu leżąc. Metodyka treningowa oraz biomechanika ruchu”. W sumie prezentacja dość zabawna, pełno gagów, bardzo śmiesznych anegdot ze strony Pawła „Wikinga” Pawlaka, ale merytoryki nie wiele. Kiedy publiczność zadawała pytania na temat siadów, to prowadzący odpowiadali o zasadności wykonywania pełnych siadów względem „półsiadów”. Zgadzam się z nimi w 100%, półsiady nie mają żadnej zasadności, ale wg. mnie należy rozszerzyć temat i dokładnie temat ująć w zwięzłej prezentacji, zamiast zajmować się żartami. Znalazł też się błąd w prezentacji i to dość rażący, gdzie mowa była o ułożeniu stóp i kostek względem podłoża. Okazało się, że przez pomyłkę autorzy wkleili 2 razy to samo zdjęcie. Do tego „porównanie” na temat budowania klatki piersiowej, że można mieć ją wielką, jak drugi prowadzący Kamil Koczwara, nie robiąc nic innego jak wyciskanie na płaskiej ławeczce, było totalnie nie na miejscu i nie merytoryczne. Jak wiadomo objętość treningowa trójboistów jest zdecydowanie inna od reszty sportów. Mało tego nie każdemu zależy na pękatej klatce, bo kulturyści dla przykładu chcą przede wszystkim, aby na niej, cytując Krzysia Krauzego, „działo się”. Z kolei fighterzy MMA, chcieli by mieć ją jak najmniejszą, przy jak największym potencjale siłowym. Jak widać co człowiek to inna potrzeba i negowanie pozostałych form ćwiczenia tej złożonej partii mięśniowej było bardzo nie rzeczowe. Pomijam już tutaj różnice „suplementacyjne” u zawodowych trójboistów, wzlędem zwykłych obywateli, którzy by chcieli skorzystać z takiego przekazu wiedzy. Reasumując, prezentacja dość zabawna, poprowadzona dynamicznie, ale mało merytoryczna i wybrakowana. Była to bardziej reklama przyszłych szkoleń, niż rzeczywiście dobre przestawienie chłopaków. Takie coś już widzieliśmy na FoodForum kiedy to jedna prezentacja w całości prezentowała możliwości jednego z laboratoriów bez żadnego przekazu rzeczowego.

* Puenta

Podsumowując jak oceniam EU4Ya? Bardzo na plus. Moim zdaniem warto było spotkać się z tymi ludźmi, mieć możliwość wymiany spostrzeżeń oraz wysłuchać „mądrych głów”, których nie brakowało na licznych prezentacjach. Jeśli miałbym wybrać najlepszą prezentację to wg. mnie ex aequo najwyższe miejsce na podium należy się dziewczyną z MedFooD i Julii. Pozostałe prezentacje również trzymały poziom, ale te dwie najbardziej zapadły mi w pamięci.

A tutaj macie w skrócie jak ja to widziałem. Enjoy

 

💪💪Zatem niezależnie czy ćwiczysz, czy walczysz, wracasz z tarczą albo na tarczy!💪💪

*Ważne adresy:
Tłuste życie
Szkolenia Mauricz.com
Barbell Brothers – Świetna kadra trenerska
Newsy ze świata grappling-u

O autorze

Donaj

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć tych tagów HTML i atrybutów <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Copyright © 2015. Mateusz "Donaj" Donajski

/* ]]> */