Recenzja konferencji: Dietoterapia w chorobach cywilizacyjnych

Recenzja zjazdu: Dietoterapia w chorobach cywilizacyjnych

Konferencja naukowa: „Alergie pokarmowe, choroby autoimmunologiczne, otyłość, diagnostyka laboratoryjna”, czyli jak to wydać 400 zł na konwent naukowy i nie odkryć ameryki.

Na wstępie chciałbym tylko zaznaczyć, że jest to osobista recenzja, gdzie absolutnie nie ma ona za zadanie umniejszać czyjejkolwiek wiedzy oraz kompetencji. Jednak będąc tam i porównując to do zagranicznych wystąpień, których kilka wiedziałem, muszę wam opowiedzieć, co z tą Polską wersją dokształcania jest nie tak.

Zacznijmy od podstaw. Na początek sama oprawa oraz miejsce wybrania spotkania niemalże jak z bajki. Dwie rejestracje, szybka obsługa, miejsce przy samym PKP, w centrum Warszawy. Kino to wręcz idealnie zaprojektowane środowisko pracy dla tego typu imprez. Wspaniała atmosfera, bardzo duża liczba osób, kilka znanych twarzy. Więc przechadzając się tak beztrosko tu i ówdzie słuchając ludzi dookoła, zaczynam mieć pewne wątpliwości. Coś mi tu przestaje grać. Dobrze dobrany poczęstunek: owoce, warzywa, woda, kawa i herbata. Są ludzie, frekwencja bardzo dobra, co potwierdza tylko rangę samego eventu. Tylko jakoś coś mi wisi w powietrzu, sam nie wiem co, jednak czegoś mi brakuje. Widzę stoiska, handlowców z ofertami, jest nawet przedstawicielstwo oleju rzepakowego J , jednak jest tak dziwnie mało czasu i wszystko dzieje się tak szybko, że nie korzystam z ich usług. Rozglądam się dokładnie, spotykam wiele znajomych twarzy: Julię Cichaczewską, Kubę Mauricza, Damina Parola i wielu innych. Rozmawiamy jest ok, zatem nie przedłużając wchodzimy na salę, wybieramy sobie poszczególne siedzenia i się zaczyna.

* Wystąpienia

💣Pierwsza prezentacja Pani prof. Bożena Cukrowska. Tak jak się spodziewałem, zgodnie ze złotą zasadą wyniesioną ze studiów, że magister wymaga tyle ile on sam wie, doktor wymaga więcej niż sam wie, a profesor wymaga mniej niż możesz wiedzieć, tutaj się nie zawiodłem. Prezentacja już w pierwszych zdaniach rozwiała wątpliwości dotyczące manipulacji florą jelitową oraz ludzkim genomem, gdyż jak się okazuje ludzie mają ok. 20 tys. genów, a ludzki mikrobiom ok. 240 tysięcy… Zatem dzięki tej prezentacji dowiedziałem się wiele, gdyż wiedza o tym czego nie wiemy, to poważna wskazówka. Pani profesor wyjaśniła, iż odkryliśmy na dzień dzisiejszy bagatela 30% bakterii ludzkiego mikrobiomu i nie mamy pojęcia, za co on może tak naprawdę odpowiadać, gdyż sama ilość wykrytych szczepów tych organizmów jest zbyt niska, aby móc się relatywnie rzetelnie na ten temat wypowiedzieć. Bardzo mi się podobało to wywarzone i zgodne z literaturą naukową podejście, gdzie domysły pozostawiamy guślarzom, szarlatanom i znachorom. Co prawda miało to dość katastrofalne skutki dla późniejszych prelegentów, ale o tym za chwilę. Prezentacja zwarta, treściwa, intrygująca, pozostawiająca niedosyt. Prawdziwy „majstersztyk” wśród tego typu zgromadzeń.

💣Następne wystąpienie natomiast, to bardzo mocno zakrojone spojrzenie, na zdecydowanie specjalistyczne zagadnienie jakim jest nieswoiste zapalenie jelit, gdzie tak naprawdę omawiane przypadki dotyczyły bardziej konieczności interwencji chirurgicznej, niż dietetyka. Pan dr n. med. Piotr Eder, to wyjątkowy specjalista, który na pewno chciał dobrze i jego głównym zadaniem, jako entuzjasty tej jednostki chorobowej, było zaciekawienie nas „ciemnoty” – zresztą słusznie – swoją pasją, jaką jest badanie Wrzodziejącego Zapalenia Jelita Grubego, czy choroba Leśniowskiego-Crohna. Jest to pracownik typowo naukowy, który niestety, moim zdaniem, przestawił temat ten w słabym świetle, przez co zbladł on przy pozostałych prezentacjach. Pan Piotr to zdecydowany fan swojej pracy i za pewne jeden z najwybitniejszych umysłów pracujących na UM w Poznaniu. Widać to było po inteligentnie wyciąganych wnioskach, które starał się nam przekazać, m.in. na temat stosowania szczepionek przy NChZJ. Jaki one mają wpływ na przebieg choroby i zdrowie pacjenta, nad czym trzeba się zastanowić, podając tego typu rozwiązania pacjentowi, itp. Niesamowity człowiek, który no niestety wg wielu ludzi z widowni, temat przedstawił słabo i bardziej w sposób laboratoryjny niż kliniczny, gdzie moglibyśmy faktycznie podyskutować i zadawać konkretne pytania.

💣Kolejnym prelegentem była Pani dr n. biol. med. Patrycja Szachta. Tutaj również jak wyżej, widać iż mamy do czynienia z fachowcem, który zręcznie w trakcie prezentacji, zareklamował swoje laboratorium. Czy jest to miejsce idealne na tego typu wystąpienia? Nie wiem, ale będąc za granicą takich rzeczy nie widziałem. Prezentacja dość zwarta, bardzo dużo treści. Niestety biorąc pod uwagę ilość czasu, jaką można było poświęcić na tą prezentację, a tak rozległe zagadnienie jakim jest: „Od nadwrażliwości pokarmowych do chorób XXI w.” rezultat mógł być tylko jeden. Przypomnienie najważniejszych treści, brak wyraźnych opracowań przypadków klinicznych. Efekt dokładnie odwrotnie proporcjonalny do zamierzonego. Tak to niestety wyglądało. Widać było na pewno fachowość i wysoki poziom samego laboratorium, miejsca pracy Pani dr oraz jej ogrom wiedzy na temat odpowiedzi alergicznych typu IgG czy IgE zależnych i nie tylko. Zdecydowanie rzucił się w oczy na pierwszy plan ogrom pracy włożony w prezentację i zaangażowanie prowadzącej, jednak to wciąż za mało, aby taka prezentacja, była udaną na tego typu konwencie.

💣„Dieta, a depresja” to było zagadnienie pani prof. Hanny Karkuły-Juchnowicz. Prezentacja dość bogata w terminologię, ciekawa, przekrojowa, momentami intrygująca, jednak brak omawiania przypadków medycznych przy takim zagadnieniu uważam za spory brak. Niestety ni jak dało się tą zacną wiedzę skonfrontować bezpośrednio z doświadczeniami Pani profesor w trakcie trwania jej praktyki. Szkoda, bo takie zestawienie na pewno wniosło by znacznie więcej do tej prezentacji i mogłoby uczulić nas słuchaczy, na coś, czego gołym okiem nie widać.

💣Kolejnym punktem eventu, czyli, „Gluten – z praktyki gabinetu dietetycznego”, które omawiała Pani Iwona Wierzbicka, również byłem zawiedziony. Dietetyk kliniczny, jak dla mnie powinien zaprezentować swoje spostrzeżenia dotyczące jego pracy codziennej rzetelnie. Niestety z racji samego kontrowersyjnego tematu jakim jest gluten w diecie, jest to dość trudne. Pomijając, już to że niestety otrzymaliśmy, w trakcie trwania prelekcji, nie tą prezentację, Pani Iwona popełniła jak dla mnie dość dużą gafę. Jak dobrze wiedzą moi czytelnicy, jestem sam przeciwny spożywaniu glutenu i mam ku temu swoje podstawy. Jednak nie mogę uczciwie powiedzieć, że tylko jego wyłączenie diety wywołuje pozytywne efekty na mnie i moich podopiecznych. Prawda jest taka, poza glutenem w zbożach znajduje się wiele innych substancji antyżywieniowych, o których wiemy. Co natomiast twierdziła prelegentka w trakcie swojej prezentacji? Otóż cytuję: „Po wyłączeniu glutenu z diety objawy ustały”, co niestety nie jest zgodne z prawdą.  Wyłączając gluten wyłączamy zazwyczaj saponiny, inhibitory proteazy, inhibitory trypsyny, czy inne substancje antyżywieniowe, których negatywny efekt na nasz organizm jest udowodniony naukowo. Nie można wszystkich „cudów”, jakie następują u ludzi, w wyniku zmian nawyków żywieniowych, przypisywać tylko wyrzuceniu glutenu, a taki wniosek nieustannie podsuwała nam prowadząca. Moim zdaniem to błąd i nienaukowe podejście do tematu. Pani Iwona jest wielkim autorytetem, o niesamowitej wiedzy, jednak nie można tak spłycać tematu, jeśli jest on omawiany w sposób naukowy.

💣Idealnie zrównoważoną i pozbawioną przez to pazura prezentacją, była praca Pani dr hab. N. med. Lucyny Ostrowskiej, pod tytułem: „Od alergii do nadwagi i otyłości – rola nadwrażliwości jelitowych i mikrobioty w utrzymaniu prawidłowej masy ciała”. Było to dość ciekawe, jak autorka w naukowy sposób próbowała wskazać zależność między prawidłową florą bakteryjną jelit, a otyłością. Szkoda tylko, że są ludzie, którzy w ten sposób próbują się zabierać do tematu. Dlaczego szkoda? Ponieważ przypomina to szukanie tabletki na schudnięcie, bez zmian w nawykach żywieniowych i zdrowotnych pacjentów. Dzięki temu pacjent, dalej może jeść o północy kabanosy z lodówki, zamiast ich w ogóle nie kupować, ponieważ ich wartości odżywcze są bliskie asfaltu.  Mimo to, wg mnie prezentacja ciekawa, dość interesująca zależność i ukazanie środowiska pracy w zupełnie innym zakresie niż prywatna praktyka dietetyka. Interesujące spojrzenie na świat, z perspektywy „pracownika NFZ-tu” który ma ucięte ręce niemalże w każdej płaszczyźnie.

💣Warsztat: „Diagnostyka laboratoryjna w praktyce dietetyka” autorstwa Pani Moniki Gackowskiej to był absolutny hit tej konferencji. Prawdziwa skarbnica wiedzy, bardzo interesujące spostrzeżenia, ciekawe przedstawienie, zrozumiałe, zwięzłe treści, po prostu PERFEKT. Tak właśnie widziałem to na zachodzie i dokładnie tego oczekiwałem na tym zgromadzeniu. Cudowne prowadzenie, bezpośrednie odpowiedzi na możliwie nasuwające się pytania, błyskotliwe uwagi na temat samych badań jak i badanych. Coś niesamowitego, dla takich prelekcji warto jeździć. Przypominało mi to idealnie dopracowany silnik, który błyszcząc w świetle fleszy, cudownie łechtał moje uszy swoim słodkim skowytem. Po prostu WOW! Kto nie był niech żałuje.

💣Ostatnim punktem wydarzenia były: „Choroby autoimmunizacyjne – czy jesteśmy na nie skazani” autorstwa Pani Dominiki Gier, to ciekawa podróż po aspektach zdrowotnych dzisiejszej żywności. Bardzo interesujące spojrzenie na temat, daleko idące i logiczne wnioski, dobre uwagi oraz rzetelność całości prezentacji zagwarantowały murowany sukces tego wystąpienia.

* Puenta

Zatem reasumując całość, czy warto było iść na tego typu event, za nie małą sumę 400 zł? Jeśli patrzeć na to z perspektywy ilość/cena owszem, bo w cenie nawet znalazł się lunch, gdzie do wyboru rodzaju jedzenia było bez liku. Jeśli natomiast spojrzymy na jakość/cena to już tutaj ocena wypada co najmniej blado. Sporo niedoróbek, kilka wpadek, dobra organizacja, brak przypadków klinicznych, bardzo mało czasu na zadawanie pytań, czyli jeden wielki mętlik. Czy tego faktycznie oczekiwaliśmy po tej konferencji? Na to pytanie odpowiedzcie sobie sami, ja natomiast powiem tak. Jeśli miałbym jeszcze raz iść na tą konferencja w tej cenie, to bym poszedł, bo mimo wszystko kilka poważnych perełek tam znalazłem.

💪💪Zatem niezależnie czy ćwiczysz, czy walczysz, wracasz z tarczą albo na tarczy!💪💪

*Ważne adresy:
Tłuste życie
Szkolenia Mauricz.com
Barbell Brothers – Świetna kadra trenerska
Newsy ze świata grappling-u

 

O autorze

Donaj

Jeden komenatrz

Zostaw komenatrz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć tych tagów HTML i atrybutów <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Copyright © 2015. Mateusz "Donaj" Donajski

/* ]]> */