Recenzja szkolenia: Adrian Hoffman i Michał Sawczyn Trec functional fitness – Core / Stabilizacja / Odcinek ledzwiowy

Szkolenie – Adrian Hoffman i Michał Sawczyn Trec functional fitness – Core / Stabilizacja / Odcinek ledzwiowy

Witajcie Kochani Dawno nic nie pisałem, a obiecałem, że regularnie będę coś wrzucał, zatem czas podnieść się z kanapy, odkurzyć klawiaturę i zacząć wam regularnie wrzucać takie smaczki, jak ten o którym za chwilę opowiadał będę. Jesteście gotowi? To zapnijcie pasy, bo czeka was ostra i ciekawa jazda.

Zatem już w ostatnim artykule tłumaczyłem wyraźnie kim jest Adrian Hoffman oraz jego wspólnik Michał Sawczyn. To FACHOWCY pisani z dużych liter i nie przesadzam w ten sposób podchodząc do tematu, oceniając ich zarówno w zakresie profesjonalizmu, wiedzy, przygotowania, prezentacji, czy też samego performance-u samego event-u. No dobra, ale co takiego zrobili, że aż takie wrażenie na mnie, waszym nerwowym Wiedźminie, wywarło to szkolenie? Otóż moi drodzy zacznę od podstaw i samego początku.

Start! Zatem jest piękna sobota, słoneczny poranek, ja wesoło siedzę sobie w domu, opracowuję swoje projekty, po czym dostaję telefon od Adriana Hoffmana, ze skromnym pytaniem:

– Wiedźmin gdzie jesteś?
– W domu, a gdzie mam być?
– Od dwóch godzin prowadzimy szkolenie, na którym powinieneś być.
– O kurczaki, już cisnę!

Na szczęście mieszkałem bagatela 10 min od miejsca szkolenia Zatem długo się nie zastanawiając ruszyłem swoje 4 litery do akcji. Zakładam leginsy (uwielbiam je, bo rozmiar nogi to skromne 75 cm ), ulubioną koszulkę treningową i uderzam do jednych z najtęższych umysłów Polskiej sceny kinetyki i motoryki treningowej. Dziesięć minut później jestem już na miejscu, rozglądam się jak pitbull, który wpadł do kurnika za potencjalnymi ofiarami… ojjj muszę opanować nerwy, to Ty się spóźniłeś nie oni! Dobra zbieram myśli w troki, głowę ustawiam w tryb poznawczy i 30 sekund później widzę świat w innych barwach. Na miejscu wita mnie nikt inny jak sama elita, w tym Artur Jobda czy Michał Undra. Chwila wymiany uprzejmości, szczere życzenia i wpadam na salę razem z Arturem. Wchodzę w zgiełk informacji, dostaję skrypt i nadrabiam zaległości. Panowie bardzo profesjonalnie wprowadzają mnie w temat, skrótowo tłumaczą w czym rzecz i co mniej więcej było poruszane do tej pory. Co jest najlepsze w tym wszystkim widzę, że nikt z tego tytułu nie „cierpi”! Jak stoję nad Adrianem, którzy pokazuje ciekawe ćwiczenie jakim jest dead bug i tłumaczy jego niuanse, w tym czasie po cichu Michał tłumaczy mi zawiłości motoryki ludzkiej związanej z założeniem tego ćwiczenia. Po chwili zmiana kiedy to wszyscy wykonują zadane ćwiczenia przez prowadzących, zaczynam chodzić po sali i oglądać pełen podziwu, zacny mechanizm tego mikrokosmosu jaki się tutaj wytworzył. W międzyczasie służę jako „model” do kolejnych ewolucji, w parzę dobieram się z Arturem i ćwiczenia grupowe wykonujemy razem. Idzie szybko, dynamicznie. Jedna przerwa, szybka wymiana poglądów i merytoryczna dyskusja. Kolejne ćwiczenia i odkrywanie tajemnic stabilizacji ludzkiego ciała. Odcinek lędźwiowy z minuty na minutę wydaje się bardziej przystępny do opanowania. Powoli i skutecznie prowadzony niczym dziecko w przedszkolu za rękę przez prowadzących zdobywam następne tajniki wiedzy. Nigdy nie uważałem się za niesamowitego specjalistę w dziedzinie mobilności czy też kinetyki, ale nie będę ukrywał, że jest to mój „Konik”. Wiem coś, nie jedną kontuzję u nie jednego zawodnika udało się zaleczyć, kilka sukcesów życiowych jako Mateusz „Donaj” Donajski mam na swoim koncie, ale tutaj ewidentnie Panowie poszerzyli moje horyzonty przede wszystkim o najnowsze doniesienia nauki. Dowiedziałem się dokładnie, iż teraz rozpatruje się stabilizację nie jak dawniej, ale podobnie do mechaniki, czy wytrzymałości materiałów, gdzie szukamy stabilizacji przeciw rotacyjnej, antywyprostowa, antyzgięciowa czy boczną. Jest to mi bliski temat, ze względu na kierunek studiów i w mig załapałem koncept. Powiem tak do dziś stosuję i bardzo pomaga mi to w rozwoju zarówno swojego ciała, jak i moich podopiecznych.

* Zalety:

💣 Jak zwykle utrzymany standard szkolenia, czyli przekąski, gadżety od Trec, skrypty.

💣 Bardzo dobra atmosfera pracy, ale to pewnie zasługa ludzi, bo szczerze nowych twarzy przybyło i mam nadzieję, że za sprawą ostatniej recenzji, ale chyba był na tym szkoleniu każdy kto uczestniczył w poprzedniej części.

💣 Wysoki poziom merytoryczny spotkania i bardzo dobre podejście do zróżnicowanego poziomu wiedzy kursantów. Każdy mógł pytać do OPORU prowadzących, aż nie zrozumiał danego zagadnienia.

💣 Szerokie omówienie tematu i pozostawienie lekkiego niedosytu, aby samemu pokusić się o dalsze przebadanie tematu.

💣 Bardzo dobre miejsce szkolenia, rewelacyjnie przyszykowana sala wykładowa, dużo miejsca, dobra akustyka, szczerze Total Fitness to chyba najlepsza sieć siłowni w Warszawie.

* Wady:

💣 Moje spóźnienie

* Podsumowanie:
Nie wyobrażam sobie kolejnych szkoleń bez mojego udziału. Tematyka ciekawa, przedstawiona w dobry, przystępny sposób, podzielona na odpowiednie bloki tematyczne, aby nie było „za dużo” wiedzy na raz. Dla mnie, osobiście, BOMBA!

Tutaj macie materiał z fragmentu szkolenia:

Boom, widzimy się przy kolejnym artykule Pozdro!

Terminarz szkoleń chłopaków:

https://www.facebook.com/pg/coretraineradrianhoffman/events/?ref=page_internal

O autorze

Donaj

Jeden komenatrz

Zostaw komenatrz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć tych tagów HTML i atrybutów <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Copyright © 2015. Mateusz "Donaj" Donajski

/* ]]> */